LISTOPADOWE ROCZNICE

     Na ostatni piątek przypadła kolejna rocznica wybuchu Powstania Listopadowego. To właśnie wieczorem z 29/30 listopada 1830 r. grupa młodych podchorążych z porucznikiem Piotrem Wysockim na czele wznieciła powstanie, które przeistoczyło się wkrótce w regularną wojnę polsko-rosyjską. Działania zbrojne toczyły się w pobliskiej Kongresówce, czyli w zaborze rosyjskim. Leżący w Prusach powiat lubawski należał do terenów przygranicznych i między innymi z tych powodów miejscowa ludność wspierała powstańców poprzez przerzucanie broni i zaopatrzenia, a niektórzy (w tej liczbie choćby kilkunastu mężczyzn ze Złotowa) brali czynny udział w walkach. Niestety jesienią 1831 r. wobec olbrzymiej dysproporcji sił insurekcja chyliła się ku upadkowi.

     Na początku października ponad 20 tysięcy żołnierzy pod komendą ostatniego dyktatora gen. Macieja Rybińskiego przeszło północną granicę Królestwa Polskiego niedaleko pobliskiej Brodnicy. Wobec porozumienia z władzami pruskimi polscy żołnierze mieli być internowani i po podzieleniu na mniejsze jednostki skierowani na północ, na Żuławy. Część sił polskich przechodziła przez Lubawę, jak choćby sztab główny liczący 80 generałów i oficerów. W połowie października tysiące żołnierzy, konie, artyleria i tabory przechodziły przez lubawski Rynek, na którym przygrywała im miejscowa orkiestra, o czym wspomina choćby Gustav Liek. Zapisał także Liek, że „wraz z Polakami przybył niespodziewany gość, cholera /…/. Wczesnym rankiem pojawiło się ośmiu żołnierzy w „błyszczących sukniach” (z ceraty), aby saniami zaprowadzić zmarłych do wspólnego grobu”. Miejsce to znajdowało się u zbiegu dzisiejszej ulicy Dworcowej i drogi prowadzącej do Targowska. W latach 60. XIX stulecia murarze wznoszący tam dom natrafili na około 20 szkieletów, które pochowano tuż obok na pobliskim cmentarzu ewangelickim. Około 20 lat później, w trakcie budowy ulicy Dworcowej, znaleziono kolejne zbiorowe mogiły. W sumie kroniki z tamtego czasu odnotowały śmierć w wyniku zarazy około 100 osób – byli to nie tylko żołnierze, ale także mieszkańcy naszego miasta i okolic.

     W 1995 r. w 75 rocznicę powrotu Ziemi Lubawskiej do Polski upamiętniono skromnym pomnikiem zmarłych z powodu odniesionych ran powstańców i ofiary cholery. W ostatni piątek 29 listopada, blisko 200 lat od tamtych wydarzeń z jesieni lat 1830-1831, grupa uczniów z klasy IIIG LO w Lubawie wraz z nauczycielem historii, który krótko przedstawił historię tego miejsca, zapaliła znicz ku pamięci ofiar jednego z największych powstań narodowych. Osobny znicz zapaliliśmy na aktualnym terenie szkolnym, który jeszcze nie tak dawno stanowił część cmentarza, a na którym pochowanych zostało tak wielu zasłużonych dla naszego miasta mieszkańców.

Krzysztof Wiecierzycki